Nie zawsze pomysł na biznes musi być też poważny. Czasem miliony dolarów dostają firmy, o których powiedzielibyśmy tylko jedno: kto wpadł na taki pomysł?!

Blippy – 13 mln dolarów
Ten pomysł jest tak dziwny, że wydaje się nierealny. Blippy łączył twoją kartę kredytową z kontem na Twitterze. Informacja o każdym dokonanym zakupie pojawiała się na przypisanym do karty koncie. Można było sprawdzić co i gdzie kupują twoi znajomi, a potem publicznie wyśmiać ich za wybór najtańszego wina w sklepie. Albo stwierdzić, że muszą mieć problemy, jeśli codziennie po pracy kupują najtańsze wino w sklepie.

Blippy przez 2 lata swojego istnienia zebrał nawet 13 milionów finansowania i wyceniany był na 46,2 miliony dolarów. Okazuje się jednak, że nikt nie chciał korzystać z serwisu. Poza tym numery niektórych klientów zaczęły pojawiać się w wynikach wyszukiwań Google. W 2011 roku po Blippy zostało tylko wspomnienie.

CueCat – 185 mln dolarów
Skaner kodów kreskowych, który podłączasz do komputera. Po zeskanowaniu produktu, przeglądarka internetowa włączała stronę danego produktu. Wszystko miało miejsce jeszcze przed czasami smartfonów, bo w 2000 roku. Co najważniejsze: CueCat, jak sama nazwa wskazuje, miał kształt kota. Produkt zebrał, uwaga, 185 milionów dolarów finansowania. Niestety, nikt nie chciał go kupować, bo nikomu nie był do niczego potrzebny.

GameCrush – 700 tys. dolarów
Internetowa platforma, która umożliwiała znalezienie kompana do gry przez internet na Xboksie. Brzmi normalnie. Nie do końca, bo serwisowi trzeba było zapłacić 60 centów za każdą minutę gry. Brzmi dziwniej. Teraz najważniejsze: „kompanami” do gry były seksowne dziewczyny, które następnie można było oceniać w kategoriach wyglądu, umiejętności i tego jak dobrze flirtowały.

Shweeb – 1 mln dolarów
Nowozelandzki system poruszania się po mieście na szynach w jednoosobowych kapsułach napędzanych mechanicznie. Trochę dziwne, a trochę fajne. Trudno jednak zaimplementować system w jakimkolwiek mieście, bo kosztowałoby to naprawdę dużo. Google postanowił jednak zainwestować w firmę milion dolarów w 2010 roku. Do tej pory Shweeb postawiono jedynie w parku rozrywki w Nowej Zelandii.

Rapt.fm – udział w akceleratorze 500 Startups (i 30 tys. dolarów zebrane na kursach rapowania w firmach)
Popularność rapu sprawia, że są w nim ogromne pieniądze. Nic dziwnego, że i za tę dziedzinę zabrały się startupy. Pamiętasz scenę z 8 mili, w której Eminem walczy na scenie na rap? Na tym opierać ma się działanie Rapt.fm. To platformy do prowadzenia tego typu walk na rymy przez internet. Rapt.fm dostał się nawet do akceleratora 500 Startups. Platforma wciąż istnieje, ale obecnie nikt jej nie odwiedza.

Źródło: http://innpoland.pl/119931,pomysl-na-biznes-nie-musi-wcale-byc-genialny-najdziwniejsze-startupy-ktore-zdobyly-finansowanie

  • Beata

    Genialny artykuł POLECAM!!!